Weryfikacja wieku w USA. Bezpieczeństwo dzieci kosztem inwigilacji dorosłych?

W USA coraz więcej stanów wprowadza swoje regulacje weryfikacji wieku w internecie, których deklarowanym celem jest ochrona dzieci. Jak się okazuje, nierzadko cierpi przy tym prywatność dorosłych, co wiąże się z masową krytyką. Trudno się temu dziwić.
Fot. Alexander Grey / Unsplash
Fot. Alexander Grey / Unsplash

W USA coraz więcej stanów wprowadza swoje regulacje weryfikacji wieku w internecie, których deklarowanym celem jest ochrona dzieci. Jak się okazuje, nierzadko cierpi przy tym prywatność dorosłych, co wiąże się z masową krytyką. Trudno się temu dziwić.

W Stanach Zjednoczonych nie ma obecnie regulacji dotyczącej weryfikacji wieku użytkowników usług cyfrowych na poziomie federalnym. Ze względu na presję społeczną i rosnącą świadomość przyczyn bierności Big Techu w tej sprawie, coraz więcej jurysdykcji decyduje się na wprowadzenie takich regulacji na poziomie lokalnym – stanowym.

Regulacje tworzą spektrum rozwiązań zarówno pod kątem prawnym, jak i technicznym – przez co trudno mówić o jednolitym wdrożeniu. Oczywiście, to również rodzi pewne problemy. Jakie?

Przykry przypadek platformy Discord

Serwis CNBC News pisze, że w związku z wdrożeniami lokalnych regulacji weryfikacji wieku, rośnie sprzeciw i krytyka ze strony dororsłych użytkowników, których miliony “łapią się” w konieczność przejścia procesu sprawdzenia, czy spełniają wymagania wiekowe niezbędne do korzystania z usług cyfrowych.

Ze względu na brak uniwersalnych ram prawnych dla wdrożenia weryfikacji wieku, ciężar decyzji w kwestii doboru środków technicznych leży po stronie platform oferujących usługi. Przykładem kontrowersji w ostatnim czasie może być platforma Discord, która w lutym ogłosiła, że zamierza wprowadzić obowiązkową weryfikację wieku z użyciem usług pośrednika – firmy Persona.

Persona to spółka, która powiązana jest z finansowo z osobą Petera Thiela – kontrowersyjnego technokraty i ideologa MAGA. Weryfikacja miała odbywać się na podstawie analizy przesyłanych przez użytkowników zdjęć twarzy, a więc w sposób bardzo inwazyjny dla prywatności. W przypadku Discorda nie pomogło też to, że platforma nie tak dawno borykała się z kryzysem wywołanym przez cyberatak wyciekiem danych identyfikacyjnych ok. 70 tys. użytkowników. Sytuacja ta miała miejsce w październiku 2025 r. i znacząco wpłynęła na obniżenie zaufania do Discorda.

Discord pod presją opinii publicznej wycofał się z planów wdrożenia weryfikacji wieku przez Personę. Sprzeciw wzbudziła też konieczność przesyłania obu firmom bądź to zdjęć twarzy, bądź skanów dokumentów – w rezultacie, jak Discord zapowiedział, wdrożenie weryfikacji wieku opóźni się do drugiej połowy bieżącego roku.

Strony dla dorosłych i dorosłe dokumenty

CNBC podaje, że strony internetowe oferujące usługi lub treści dla dorosłych, takie jak np. możliwość grania w gry hazardowe online, lub też firmy, które za pośrednictwem internetu świadczą usługi finansowe, najczęściej w procesie weryfikacji wieku proszą o skan dokumentu potwierdzającego pełnoletność, a następnie – porównują zdjęcie z dokumentu z fotografią robioną w procesie weryfikacji przez użytkownika.

Większość systemów do obsługi weryfikacji wieku i tożsamości na takiej zasadzie wykorzystuje w swoim działaniu narzędzia sztucznej inteligencji, w tym – rozpoznawania twarzy i modele do określania wieku osoby przedstawionej w materiałach graficznych, jak i wideo.

Jak przypomina CNBC, w przypadku mediów społecznościowych i usług objętych mniejszym ryzykiem z punktu widzenia bezpieczeństwa dzieci, narzędzia do określania wieku nie muszą być tak dokładne, jak np. w kontekście usług finansowych, sprzedaży alkoholu online czy dostępu do filmów dla dorosłych.

Czy bezpieczeństwo wyklucza prywatność?

Wybór między skuteczną blokadą dostępu do treści dla dorosłych osobom nieletnim a prywatnością bardzo często przedstawiany jest jako zero-jedynkowy. Według dostawców systemów do weryfikacji wieku, istotnie, znalezienie równowagi pomiędzy bezpieczeństwem danych i prywatności a naruszaniem granic po stronie użytkowników to kwestia problematyczna. Jakiego przekraczania granic użytkownicy nie tolerują i nie chcą? Na przykład takiego, którym jest nadmierne gromadzenie danych na ich temat lub ich bezterminowe przechowywanie. Mówiąc krótko – naruszanie prywatności.

Według organizacji działających na rzecz wolności obywatelskich, przechowywanie danych wykorzystywanych do weryfikacji wieku przez firmy pośredniczące w tych procesach może być bardzo atrakcyjne z punktu widzenia cyberprzestępców. Wspomniany wcześniej przypadek Discorda to potwierdza. 

Dodatkowo, przez lata eksperci od cyberbezpieczeństwa i prywatności przekonywali, że dane takie, jak nasza data urodzenia, adres, numery dokumentów wydawanych przez państwo, a także nasze zdjęcia biometryczne, to informacje bardzo wrażliwe. Obowiązkowa weryfikacja wieku zmienia optykę patrzenia na wartość tych informacji, które nagle zaczynają być wiązane z naszą aktywnością online – co sprawia, że w internecie przestajemy być już tak wolni, jak to było do tej pory (wystarczy pomyśleć o wolności w kontekście demokracji wypaczającej się w stronę autorytarną, aby zrozumieć ten problem).

Trudno również w 2026 r. obdarzać nielimitowanym zaufaniem firmy odpowiedzialne za dostarczanie usług weryfikacji – świadomość użytkowników na całym świecie dojrzała już na tyle aby wiedzieć, że obietnice nieudostępniania danych w obrocie handlowym kończą się tam, gdzie zaczyna się kalkulacja, z której wynika, iż karę za ewentualne nadużycia będzie można wrzucić w koszty działalności, a na naruszaniu prywatności użytkowników da się zarobić jej wielokrotność.

Total
0
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane teksty
Total
0
Share