Chiny zachęcają swoich gigantów, by byli filarami samowystarczalności

Chiny zachęcają swoje największe przedsiębiorstwa, by były „filarami” samowystarczalności, która jest celem gospodarczym Pekinu w erze nowej zimnej wojny z Zachodem. Rolę „filarów” mają w tej koncepcji pełnić przedsiębiorstwa państwowe.
Fot. Ling Tang / Unsplash

Chiny zachęcają swoje największe przedsiębiorstwa, by były „filarami” samowystarczalności, która jest celem gospodarczym Pekinu w erze nowej zimnej wojny z Zachodem. Rolę „filarów” mają w tej koncepcji pełnić przedsiębiorstwa państwowe.

Wiele firm, w tym – kontrolowane przez państwo spółki z kluczowych sektorów, takich jak np. produkcja podzespołów elektronicznych, z powodu wojny handlowej z USA i sankcji nakładanych przez ich sojuszników boryka się z ogromnymi problemami.

Sankcje sprawiają, że trudne staje się nie tylko pozyskiwanie kluczowych komponentów niezbędnych do budowy zaawansowanych, nowoczesnych podzespołów, ale i technologii, które pozwalają dalej prowadzić badania i rozwijać działalność w danej dziedzinie.

Samowystarczalność w erze konfliktu

Agencja Reutera podaje, że prezydent Chin Xi Jinping w ostatnim czasie kolejny raz podkreślił wagę, jaką dla Chin stanowi samowystarczalność w dziedzinie nowych technologii i uniezależnienie się od zagranicznych komponentów oraz wiedzy.

Chińscy giganci mają zmienić się w ciągu kolejnych lat w liderów rynku – nie tylko na poziomie krajowym, bo ich wpływ ma znacznie wykraczać poza Chiny.

To właśnie „filary” rozwoju nauki i badań w zakresie wysokich technologii mają pozwolić na przekształcenie gospodarki Chin w pełni niezależną, samodzielną strukturę. Oczywiście, firmy te podlegają już teraz pod kontrolę „centrali” w Pekinie – nie może być zatem mowy o samodzielnym podejmowaniu decyzji biznesowych bez uwzględnienia przesłanek politycznych.

Jaka droga rozwoju?

Firmy, które mają stać się „filarami”, mają według chińskiej administracji skupić się na inwestycjach w podstawowe i najważniejsze badania, a także na przyciąganiu do pracy u siebie talentów, wzmacnianiu innowacyjności i pogłębianiu związków z uczelniami wyższymi oraz placówkami badawczymi – pisze Reuters, powołując się na słowa urzędników z Pekinu.

Zdaniem analityków jednak, lepiej przygotowane do tej roli są nie przedsiębiorstwa państwowe, ale te prywatne – których nie wiąże aż tak silnie wola polityczna i które otrzymują więcej subsydiów.

Total
0
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane teksty
Total
0
Share