Zuckerberg przeprasza rodziny ofiar Mety, ale nie zapłaci odszkodowania

Mark Zuckerberg zmuszony przez przesłuchującego go republikańskiego senatora Josha Hawleya przeprosił rodziny ofiar zaniedbań jego firmy – dzieci, które popełniły samobójstwo albo cierpią na poważne problemy psychiczne w wyniku oddziaływania produktów koncernu.
Mark Zuckerberg musiał przeprosić rodziny ofiar swoich zaniedbań
Mark Zuckerberg musiał przeprosić rodziny ofiar swoich zaniedbań

Mark Zuckerberg zmuszony przez przesłuchującego go republikańskiego senatora Josha Hawleya przeprosił rodziny ofiar zaniedbań jego firmy – dzieci, które popełniły samobójstwo albo cierpią na poważne problemy psychiczne w wyniku oddziaływania produktów koncernu.

Media społecznościowe są szkodliwe dla użytkowników, negatywnie wpływając na ich zdrowie psychiczne. W szczególności, dotyczy to młodych osób – pisaliśmy o tym na łamach naszego serwisu m.in. omawiając apel i raport naczelnego lekarza USA dr Viveka Murthy’ego, który stwierdził wprost: social media krzywdzą dzieci.

Jego opinia – podobnie jak głosy licznych ekspertów z całego świata – niewiele znaczą dla szefów wielkich firm internetowych, takich jak Meta czy TikTok. Spółki te twierdzą, że nauka nie potwierdza szkodliwości oddziaływania platform na młode osoby, bo albo nie ma do tego narzędzi, albo próby badawcze są konstruowane wadliwie przez zespoły naukowców pracujące nad tymi kwestiami, badania są stronnicze i ukierunkowane na uderzanie w firmy, a tak w ogóle – to nie ma narzędzi, które by pozwoliły to ostatecznie zbadać.

Upokorzenie i wymuszone przeprosiny

Wysłuchanie w Senacie, które miało miejsce w środę, to pierwsze publiczne rozprawienie się z tymi twierdzeniami Big Techów, ukierunkowane na kwestie bezpieczeństwa nieletnich rozumianego przez pryzmat ochrony przed nadużyciami seksualnymi na platformach online.

Przesłuchujący Marka Zuckerberga republikański senator Josh Hawley dobrze przygotował się do rozmowy z prezesem koncernu Meta. Fragmenty przesłuchania – emocjonalne, pokazujące napiętego jak struna szefa technologicznego giganta i zdeterminowanego polityka, szybko obiegły internet. Warto je obejrzeć – bo żaden tekst nie odda w pełni tego, jak ognista panowała tam atmosfera.

Nagranie, na którym senator Hawley zmusza Zuckerberga do przeprosin wobec rodzin ofiar jego zaniedbań

Zuckerberg został przez Hawleya upokorzony i zmuszony do przeprosin skierowanych wobec obecnych na sali rodzin ofiar – dzieci, które pod wpływem negatywnego oddziaływania produktów Mety popełniły samobójstwo, albo cierpią na poważne problemy natury psychicznej.

“Przepraszam za wszystko, czego doświadczyliście” – powiedział prezes Mety, który – podstawiony pod ścianą przez senatora, nie mógł odmówić przeprosin. “Nikt nie powinien doświadczać rzeczy, przez które cierpiały wasze rodziny – i to jest powód, dla którego tak wiele inwestujemy – i nadal będziemy to robić – w działania obejmujące całą branżę, których celem jest zapewnienie, że nikt nie będzie musiał przechodzić przez to, przez co wy przeszliście”.

Senator Hawley zasugerował Zuckerbergowi, że powinien on utworzyć fundusz wypłacający rodzinom ofiar odszkodowania za wyrządzone szkody dla zdrowia cierpiących przez zaniedbania Mety osób. Zuckerberg nie zgodził się na to. Republikański polityk uzyskał też jego jednoznaczną odpowiedź: Meta w żaden sposób nie wynagrodziła bliskim cierpiących przez produkty firmy szkód, do jakich doprowadziła działalność koncernu. Najwyraźniej też, co wynika z postawy Zuckerberga na przesłuchaniu – nie zamierza.

Platformy nie chcą regulacji wzmacniających bezpieczeństwo

Meta to nie jedyna firma technologiczna, która ma problem ze stworzeniem mechanizmów ochrony bezpieczeństwa dzieci na platformach online.

Podczas wysłuchania obecni byli też szefowie innych firm – TikToka, Snapa, Discorda i X (Twitter). Politycy pytali ich nie tylko o działania w kwestii bezpieczeństwa podejmowane przez firmy – ale także o stosunek do regulacji, które mają zwiększać bezpieczeństwo dzieci.

Samoregulacja, która jeszcze kilka lat temu była mantrą powtarzaną przez wiele koncernów, okazała się mitem, w który przestała już wierzyć zarówno opinia publiczna, jak i regulatorzy – tak w Unii Europejskiej, jak i w USA. Nawet najlepiej skonstruowany kodeks dobrych praktyk pozostaje dobrowolny, a z brakiem przestrzegania jego reguł nie wiążą się żadne poważne konsekwencje – to podstawowy problem takiego podejścia.

Nawet niechętne regulacjom Stany Zjednoczone ostatecznie zrozumiały, że bez wzięcia Big Techów w karby z wykorzystaniem ram prawnych, nie da się wiele zrobić. Dlatego, podczas środowego wysłuchania pojawił się m.in. temat ustawy STOP CSAM, która w USA ma być rozwiązaniem pozwalającym pociągać platformy do odpowiedzialności za umyślne zaniedbania dotyczące przyzwolenia na obecność pornografii dziecięcej w ich sieciach oraz umożliwianie cyrkulacji tego typu materiałów.

O ustawie pozytywnie wypowiedziała się szefowa X Linda Yaccarino, która też wsparła inną regulację – SHIELD, wprowadzającą odpowiedzialność karną za obrót materiałami graficznymi przedstawiającymi pornografię dziecięcą, które powstały bez zgody lub wiedzy osób nieletnich.

Żadna z platform nie wsparła jednak ustawy EARN IT, która obciąża firmy internetowe odpowiedzialnością za naruszanie praw zakazujących wykorzystywania seksualnego dzieci z tytułu bycia pośrednikiem w tych naruszeniach.

Platformy proponują własne rozwiązania; to przerzucanie odpowiedzialności

Mark Zuckerberg (Meta) oraz szef TikToka (Shou Zi Chew) zaproponowali własne rozwiązania. W przypadku Zuckerberga, jest to wprowadzenie mechanizmów weryfikacji wieku do sklepów z oprogramowaniem albo rozwiązań mających skutecznie egzekwować zgodę rodzicielską na instalację aplikacji społecznościowych na telefonach dzieci.

W przypadku Shou Zi Chew, to z kolei obietnice inwestycji 2 mld dolarów w bezpieczeństwo i jego wsparcie w samym tylko 2024 r.

Deklaracje i propozycje Big Techów sprowadzają się do jednego – zdjęcia z siebie odpowiedzialności za zagrożenia na platformach i przeniesienie jej na użytkowników, w tym – osoby nieletnie oraz ich opiekunów lub rodziców.

Retorycznie rzecz ujmując, niezrozumiały jest strach platform przed oferowaniem użytkownikom bezpiecznych rozwiązań – ani dzieci, ani rodzice czy opiekunowie nie muszą posiadać szczególnie rozwiniętych kompetencji, które wymagane są do tego, by skutecznie chronić się przed nadużyciami w ramach usług cyfrowych. Usługi – z racji swojej powszechności i dominacji w naszym życiu – powinny być bezpieczne dla każdego, domyślnie – już na etapie projektu.

Spychanie winy i odpowiedzialności na osoby korzystające z tych rozwiązań pozwala jednak maksymalizować zyski kosztem cudzej krzywdy. To bilans wciąż bardziej opłacalny, niż jakiekolwiek realne inwestycje w bezpieczeństwo, jak i poddanie się regulacjom. Środowe przesłuchanie jest tego kolejnym dowodem.

Total
0
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane teksty
Total
0
Share