Cognizant nie będzie już moderował “kontrowersyjnych” treści dla Facebooka

Firma Cognizant oferująca wielkim koncernom technologicznym pracowników, którzy jako zewnętrzni kontrahenci zatrudniani są przy moderacji treści, nie będzie już świadczyła usług dla Facebooka w zakresie moderacji materiałów “kontrowersyjnych”. To pokłosie głośnego reportażu serwisu The Verge, który wiosną tego roku zwrócił uwagę na trudne warunki pracy osób zatrudnianych w Cognizancie i wynikające z natury wykonywanych obowiązków problemy dla zdrowia psychicznego – ocenia brytyjski publiczny nadawca BBC.
Fot. Cognizant Technology Solutions / Flickr

Firma Cognizant oferująca wielkim koncernom technologicznym pracowników, którzy jako zewnętrzni kontrahenci zatrudniani są przy moderacji treści, nie będzie już świadczyła usług dla Facebooka w zakresie moderacji materiałów “kontrowersyjnych”. To pokłosie głośnego reportażu serwisu The Verge, który wiosną tego roku zwrócił uwagę na trudne warunki pracy osób zatrudnianych w Cognizancie i wynikające z natury wykonywanych obowiązków problemy dla zdrowia psychicznego – ocenia brytyjski publiczny nadawca BBC.

Cognizant ma pracowników m.in. w Indiach, Ameryce Łacińskiej i w Polsce (Trójmiasto). Według BBC wycofanie się tej firmy z moderacji kontrowersyjnych treści dla wiodących platform internetowych przyczyni się do zwolnienia około sześciu tysięcy pracowników.

Cognizant w przesłanym do mediów oświadczeniu argumentuje, że dalsze wykonywanie dotychczasowej pracy przy rewizji nierzadko trudnych, niezgodnych z regulaminem platform internetowych treści (np. materiałów wideo przedstawiających przemoc) “nie pokrywa się ze strategiczną wizją dalszego rozwoju firmy”. Jednocześnie, przedstawiciele Cognizanta zapowiedzieli, że “praca firmy dalej będzie związana z treścią (w mediach społecznościowych – red.)”, a w okresie przejściowym będzie świadczyć usługi dla “niewielkiej liczby klientów”, a niektóre kontrakty mogą “wykroczyć poza okres roku 2020”.

Facebook, odnosząc się do komunikatów Cognizanta, oświadczył iż zwiększy zatrudnienie we własnym sektorze moderacji. Obecnie koncern Marka Zuckerberga zatrudnia do tych zadań około 15 tys. osób na całym świecie. Zespół moderatorów Facebooka pracuje całą dobę i przegląda m.in. treści wideo i materiały graficzne zawierające sceny morderstw, gwałtów, tortur i dekapitacji.

Praca moderatora – trauma na całe życie

W 2018 roku BBC opublikowało materiał z własnego śledztwa dziennikarskiego, którego przedmiotem była praca moderatorów treści na platformach społecznościowych. Pracownicy firm podobnych do Cognizanta w artykule oceniali, że ich pracodawcy – w istocie pośrednicy zatrudnienia pomiędzy moderatorami a Facebookiem – nie zdołali zadbać o zdrowie emocjonalne zatrudnianych osób. Cytowana w materiale BBC Selena Scola, która przez pewien okres pracowała dla firmy Pro Unlimited twierdzi, że obecnie cierpi na zespół stresu pourazowego, którym została dotknięta w wyniku treści, jakie oglądała podczas pracy.

Naukowczyni z Uniwersytetu Kalifornijskiego – Sarah Roberts, z którą rozmawiało BBC uważa, że praca przy moderacji dla wielkich platform internetowych może być jak “nieświadomy marsz w kierunku wielkiego kryzysu zdrowia psychicznego”. Roberts zajmuje się studiami nad moderacją od dziewięciu lat i zwraca uwagę, że obecnie nie ma żadnych uniwersalnych ram pomocy osobom, które w pracy stykają się z niebezpiecznymi dla zdrowia psychicznego treściami. Pracodawcy zazwyczaj oczekują od nich, że po zakończeniu swojej zmiany “po prostu wtopią się w tkankę społeczeństwa”.

Moderatorzy – niewidzialni bohaterowie życia codziennego

Facebook w oficjalnej komunikacji twierdzi, że moderatorzy odpowiedzialni za eliminowanie z największej na świecie platformy społecznościowej nieodpowiednich treści to osoby, których pracę należy traktować w kategoriach bohaterskiej służby.

Prawda wygląda jednak tak, że wielu moderatorów zatrudnianych jest w ramach zewnętrznych umów – jako kontrahenci firm takich, jak choćby Cognizant. Wielkim firmom w rodzaju Facebooka pozwala to zmniejszyć koszty (szkolenie i zatrudnianie pracownika na miejscu jest dużo droższe, można przecież wynająć go w kraju, gdzie siła robocza jest tańsza, jak w Rumunii czy w Polsce).

Cytowany w materiale BBC właściciel jednej z firm pośredniczących pomiędzy platformami internetowymi a moderatorami – szef LiveWorld Peter Friedman wskazuje, że jego przedsiębiorstwo oferuje pracownikom możliwość korzystania z bezpłatnych konsultacji psychologicznych. Korzysta z nich jednak bardzo niewiele osób, które za pośrednictwem LiveWorld świadczą usługi dla koncernów takich jak m.in. Apple, eBay czy AOL.

Prof. Roberts zaznacza, że fakt ten nie powinien budzić zdumienia – potencjalni moderatorzy podczas rekrutacji na swoje stanowisko sprawdzani są m.in. pod względem wytrzymałości psychicznej. Skorzystanie z terapii oznaczałoby zatem zgodę na możliwą stygmatyzację środowiskową i przyznanie się do własnej niewydolności – podkreśliła profesorka.

Total
0
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane teksty
Czytaj dalej

Czy Mark Zuckerberg ostrzegał Trumpa przed TikTokiem?

Prezes Facebooka Mark Zuckerberg miał ostrzegać prezydenta USA Donalda Trumpa przed problemami, jakich może przysporzyć rosnąca popularność TikToka – platformy do dzielenia się krótkimi formami wideo należącej do chińskiego startupu ByteDance. Na prywatnym obiedzie z Trumpem w październiku ubiegłego roku Zuckerberg miał przekonywać prezydenta, że chińskie aplikacje to większe wyzwanie, niż wzięcie w karby jego własnej firmy – od 2018 r. nieustannie przyciągającej krytykę i uwagę ze strony tak opinii publicznej, jak i polityków.
Czytaj dalej

Fact-checking dla każdego – jak nie dać się oszukać w sieci?

2 kwietnia obchodzimy trzeci już Międzynarodowy Dzień Fact-Checkingu, czyli weryfikacji informacji w mediach (również w internecie). Fact-checking to przede wszystkim odpowiedzialność dziennikarzy i wydawców, żyjemy jednak w czasach, w których wiele podmiotów celowo dezinformuje bądź wykorzystuje media do manipulacji odbiorcami na wiele różnych sposobów. Weryfikowanie informacji, które konsumujemy, to zatem powinność każdego z nas. Jak się do niego zabrać? Prezentujemy krótki poradnik.
Czytaj dalej

Zamieszki na Kapitolu były streamowane w sieci i ktoś na nich zarobił

Twitter, Facebook i YouTube w ostatnich dniach na potęgę banują użytkowników powiązanych z ekstremistycznymi ruchami, które uczestniczyły w zamieszkach na Kapitolu, do których doszło w środę 6 stycznia. Na sytuacji korzysta platforma Dlive, o której najpewniej nikt z Was nie słyszał, a która pozwoliła streamować uczestnikom zamieszek całość zajść na żywo i jeszcze na tym zarobić.