Indie stawiają na protekcjonizm i nie chcą zalewu chińskich smartfonów

Indie nie chcą chińskich smartfonów, które zalewają ich rynek i stawiają na protekcjonizm. Obecnie produkowane lokalnie telefony to zaledwie ok. 1 proc. wszystkich sprzedawanych w Indiach smartfonów.
Fot. Aquib Akhter / Unsplash

Indie nie chcą chińskich smartfonów, które zalewają ich rynek i stawiają na protekcjonizm. Obecnie produkowane lokalnie telefony to zaledwie ok. 1 proc. wszystkich sprzedawanych w Indiach smartfonów.

Rząd premiera Narendry Modiego znalazł sposób na zalew chińskich telefonów. Już wkrótce firmy takie jak Oppo, Vivo, Xiaomi i inne chińskie marki, które produkują smartfony, będą musiały poszukać sobie indyjskich wspólników kapitałowych.

Będą oni musieli zajmować ważne role w firmach, a także mieć możliwość decydowania o kluczowych z punktu widzenia działalności przedsiębiorstw aspektach.

Zwiększona ma również zostać produkcja urządzeń w kraju i to aż na poziomie podzespołów. W tym celu chińskie firmy zostaną zobowiązane do zatrudniania jako podwykonawców lokalnych producentów sprzętu elektronicznego.

Niechciana dominacja

Chińskie marki telefonów dominują na indyjskim rynku. Na czoło wysuwają się tu sprzęty takie, jak Xiaomi, RealMe i Oppo. 

Pierwsza z wymienionych firm ma problemy prawne – Indie oskarżają ją o naruszanie regulacji finansowych, w związku z czym pomiędzy oboma krajami znacznie wzrosło i tak już duże napięcie.

Oskarżenia padają również pod adresem Vivo, któremu Indie zarzucają nadużycia wobec prawa podatkowego na kwotę 280 mln dolarów. Administracja Modiego zajęła już 60 mln dolarów na kontach tej spółki. Z podobnymi problemami boryka się spółka Oppo.

Liderem rynku pozostaje również zagraniczna, choć nie chińska firma – Samsung, który ma w Indiach 20 proc. udziału w rynku smartfonów, wycenianym w 2021 r. na 139 mld dolarów. Do 2028 r. jego wartość ma wzrosnąć do 281 mld – podaje serwis Quartz.

Co się dzieje z indyjskimi markami?

W skrócie – niemal nie istnieją. W 2020 r. do gry próbowała wrócić rodzima marka Micromax, która – jak wspomina serwis, próbowała wykorzystać do tego antychiński sentyment. Nie udało się – konsumenci chcą tanich telefonów o dużych możliwościach technicznych i właśnie takie oferują Chińczycy.

Obecnie rodzima produkcja to ok 1 proc. wszystkich udziałów w indyjskim rynku. Czy plan Narendry Modiego zmieni sytuację smartfonów z Indii? Tego nie wiemy, jedno jest jednak pewne – nie pozostanie bez odpowiedzi ze strony Państwa Środka.

Total
0
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane teksty
Total
0
Share