Google się spieszy. Czy Bard rzuci wyzwanie słynnemu modelowi ChatGPT?

Google w najbliższych tygodniach udostępni własnego czatbota zbliżonego do tego, czym jest ChatGPT wyprodukowany przez firmę OpenAI. Podstawą do jego budowy jest model LaMDA, który – według jednego z inżynierów firmy – zyskał świadomość.
Fot. Mitchell Luo / Unsplash

Google w najbliższych tygodniach udostępni własnego czatbota Bard zbliżonego do tego, czym jest ChatGPT wyprodukowany przez firmę OpenAI. Podstawą do jego budowy jest model LaMDA, który – według jednego z inżynierów firmy – zyskał świadomość.

LaMDA (Language Model for Dialogue Applications) to duży model językowy zbliżony do tego, który “zasila” czatbota ChatGPT zaproponowanego światu przez firmę OpenAI. W ubiegłym roku jeden z inżynierów Google’a stwierdził, że model LaMDA jest świadomy. Napisał o tym w internecie, a firma po publikacji go zwolniła.

Google się spieszy

ChatGPT został upubliczniony zaledwie kilka tygodni temu, w grudniu 2022 roku. Google wpadło wówczas w panikę – według spółki, produkt OpenAI to wyzwanie dla flagowej usługi koncernu z Mountain View, czyli wyszukiwarki internetowej, wciąż kontrolującej zdecydowaną część rynku tego typu rozwiązań.

ChatGPT może nie tylko generować tekst, ale i odpowiadać na pytania – dlatego nie ma przeszkód, by wykorzystywać go do kompilowania informacji z sieci, wyszukiwania treści i tłumaczenia skomplikowanych zagadnień. Problemem, który pozostaje do rozwiązania, jest kwestia „prawdomówności” bota, który nie został zaprojektowany tak, by mówić prawdę i zwracać w odpowiedzi na nasze zapytania fakty, ale – co ważne – aby brzmieć przekonująco nawet, kiedy dezinformuje.

Co to jest Bard?

Według prezesa Google’a Sundara Pichai, Bard ma być „eksperymentalną usługą konwersacji opartą o sztuczną inteligencję”, która może pomóc użytkownikom w planowaniu wydarzeń, gromadzeniu informacji i ich podstawowej analizie (jak np. porównywanie dwóch nominowanych do Oskarów filmów).

Bard ma również być „wyzwalaczem kreatywności”, zaspokajać ciekawość i pomagać w nauce – twierdzi Pichai.

Sugeruje to, że rolą czatbota Google będzie przede wszystkim wyszukiwanie treści w internecie – bo właśnie konkurencji na tym polu najbardziej obawia się gigant.

Google inwestuje w AI

W weekend dowiedzieliśmy się, że Google planuje zainwestować 300 mln dolarów w startup z sektora sztucznej inteligencji – Anthropic. Założyli go byli pracownicy działu badań spółki OpenAI – sytuacja zatem wygląda ciekawie i wszystko wskazuje na to, że Google naprawdę jest zdesperowane, aby przejąć jak najwięcej know-how specjalistów.

Wielkie firmy technologiczne łakomym wzrokiem patrzą na małe spółki specjalizujące się w rozwoju produktów i usług opartych o sztuczną inteligencję – startupy przeważnie mają znacznie więcej zasobów wiedzowych i kompetencyjnych, jednak nie posiadają infrastruktury niezbędnej do rozwoju. Tu właśnie pojawiają się giganci, którzy oferując młodym firmom inwestycje w ich biznes, dostarczają im infrastrukturę, ale odbywa się to za cenę udziałów w tych firmach i przekazywania Big Techom wiedzy.

Amerykański regulator antytrustowy – Federalna Komisja Handlu – już przygląda się tego typu inwestycjom pod kątem możliwych naruszeń wolnej konkurencji rynkowej, bo schemat wygląda znajomo – obawiając się konkurencji, wielkie firmy przejmują startupy i wykupują w nich pakiety kontrolne, a potem pożerają – jak to uczynił np. Facebook przejmując Instagram i WhatsApp.


Kup nam kawę na BuyCoffeeTo:

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Total
0
Shares
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane teksty
Czytaj dalej

Ile Facebook zarabia na swoich użytkownikach?

Według bloga The Spring jeden użytkownik Facebooka z Ameryki Północnej pozwala zarobić koncernowi Marka Zuckerberga w ciągu roku średnią kwotę 112 dolarów. To dane za 2018 rok. W 2019 roku jeden użytkownik mieszkający w tym regionie może przynosić Facebookowi już 150 dolarów. W Europie – o połowę mniej. Jeszcze.
Czytaj dalej

Cognizant nie będzie już moderował “kontrowersyjnych” treści dla Facebooka

Firma Cognizant oferująca wielkim koncernom technologicznym pracowników, którzy jako zewnętrzni kontrahenci zatrudniani są przy moderacji treści, nie będzie już świadczyła usług dla Facebooka w zakresie moderacji materiałów “kontrowersyjnych”. To pokłosie głośnego reportażu serwisu The Verge, który wiosną tego roku zwrócił uwagę na trudne warunki pracy osób zatrudnianych w Cognizancie i wynikające z natury wykonywanych obowiązków problemy dla zdrowia psychicznego – ocenia brytyjski publiczny nadawca BBC.
Total
0
Share